Monika Skrzypek blog

Rola umysłu w powstawaniu nowotworów

Hipnoterapeuta Stephen Parkhill w swojej książce „Answer Cancer”; udowodnił, że w umyśle każdego człowieka istnieje lekarstwo na wiele chorób, ponieważ „umysł jest siłą kontrolującą ciało”. Parkhill specjalizował się w pracy z ludźmi nieuleczalnie (według tradycyjnej medycyny) chorymi. Inną metodą pracował chirurg Bernie Siegel autor bestsellera „Miłość, medycyna i cuda”. Udowodnił on, że w leczeniu ogromną rolę odgrywa psychika pacjentów i ich podejście do leczenia. Wieloletnia praktyka doprowadziła go do przekonania, że człowiek może wyzwolić w sobie moc uzdrawiania. Prekursorem jego pracy był onkolog dr Carl Simonton - ojciec psychoonkologii. Simonton kład nacisk na fakt, iż człowiek to nie tylko ciało, ale również umysł i dusza (jeśli w nią wierzysz). Badania przeprowadzone w 1987 (Kempthorne-Rawson, Persky i Shekelle) udowodniły, że „pesymizm i depresja przyczyniają się do większej śmiertelności chorych na nowotwory”.

Milton Ericsson, psychiatra i hipnoterapeuta, już w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku udowodnił, że w transie hipnotycznym pacjenci potrafią powtórzyć słowo w słowo każdą rozmowę, jaka miała miejsce, podczas, gdy byli operowani pod narkozą.

Przyczyny zachorowania na nowotwory są złożone i nie do końca poznane. Do czynników zwiększających ryzyko zachorowania należy np. palenie tytoniu, ekspozycja na intensywne światło słoneczne, promieniowanie jonizujące. Od dłuższego czasu uważa się, iż rozwój nowotworu mogą przyspieszyć stany psychiczne i emocjonalne takie jak żal, stres, depresja. Jednak naukowcy przyjmują bardziej wieloaspektowe hipotezy, które znajdują potwierdzenie w badaniach naukowych:

      1. Cechy osobowości lub stany psychiczne mogą modyfikować podatność na nowotwór np. uwrażliwiając na czynniki rakotwórcze.
      2. Czynniki psychologiczne mają ogromne znaczenie w przeżyciu i zdrowieniu osób, które zachorowały na raka.

Badania opublikowane w 1995 r. w „British Medical Journal” dostarczyły dowodów, iż zdarzenia życiowe wywołujące stres mają związek z późniejszym zachorowaniem na raka piersi. Okazało się, że u kobiet, które w ciągu ostatnich 5 lat przeżyły wiele trudnych chwil, znacznie częściej stwierdzano raka sutka niż łagodny guzek lub brak zmian patologicznych.

D. M. Kissen stwierdził, iż osoby, które zachorowały na nowotwór miały mniejszą możliwość „rozładowania emocjonalnego”, tłumili uczucia. Natomiast osoby chorujące na nowotwory i radzące sobie ze stresem poprzez wyrażanie uczuć, a nie tłumienie ich żyją dłużej.

Naukowcy zwrócili także uwagę na cechy osobowości, które można łączyć z podwyższonym ryzykiem zachorowania na nowotwór (tzw. typ C): tłumienie silnych emocji, unikanie konfliktów, nieumiejętność wyrażania uczuć, szczególnie tych trudnych, brak stanowczości, pozornie nieemocjonalne podejście do życia, częste przeżywanie sytuacji straty, doświadczanie uczuć bezradności i rozpaczy.

Efekt placebo

Polega on na tym, iż pacjent sądzi, że otrzymuje czynny środek farmakologiczny, a de facto otrzymuje substancję chemicznie nieczynną. Placebo może być również operacja, która nie spowodowała żadnych zmian, jednak po jej przebyciu chory powraca do zdrowia. Podobną rolę może mieć kontakt ze znanym terapeutą – przeświadczenie, że pomógł wielu ludziom. Szacuje się, iż placebo przynosi poprawę u co najmniej 1/3 pacjentów. Placebo potrafi złagodzić objawy choroby jeśli pacjent jest przekonany o jego skuteczności. Jednym z dowodów skuteczności działania placebo jest osoba Wrighta (pacjenta psychologa B. Klopfera). W latach 50-tych XX wieku zachorował on na nowotwór. Gdy pacjent dowiedział się o nowym leku – Krebiozenie, był w stanie krytycznym. Jednak po jego wielu prośbach podano mu lek. Po 10 dniach oznaki choroby zniknęły i pacjenta wypisano ze szpitala. Po dwóch miesiącach cieszenia się dobrym zdrowiem, gdy Wright przeczytał w prasie, że lek jest nieskuteczny – zachorował ponownie. W szpitalu przekonano go, iż otrzyma nowy lek, specjalnie rafinowany. Zaaplikowano mu podwójną dawkę wody destylowanej. Pacjent znowu powrócił do zdrowia. Gdy ponownie ukazały się w prasie informacje, iż z pewnością Krebiozen jest nieskuteczny w leczeniu chorób nowotworowych Wright zachorował i bardzo szybko zmarł.

Wpływ stanu zdrowia na umysł

To dwie różne rzeczy być chorym, a czuć się chorym. Np. większość osób fizjologiczne objawy towarzyszące lękowi (bóle głowy, potliwość, częstomocz, skurcze żołądka, przyspieszenie oddechu, czynności serca i tętna) odczytuje jako objawy choroby. Badania naukowe potwierdzają, że osoby subiektywnie przekonane o swym złym zdrowiu żyją krócej od innych. Każda choroba wywołuje reakcje emocjonalne (gniew, niepokój, depresję). Niekiedy reakcje te są większym problemem i wyrządzają większe szkody niż sama choroba.

Stan psychiczny i emocjonalny człowieka może wpływać na postrzeganie przez niego własnego zdrowia i sposób zachowania, gdy zachoruje. Zaprzeczanie i lekceważenie objawów pozwala uniknąć konfrontacji z rzeczywistością, ale unikanie konsultacji z lekarzem można przypłacić życiem. Stwierdzono również korelację pomiędzy reakcją na chorobę a szansami przeżycia. Osoby, które walczą z chorobą mają dużo większe szanse przeżycia od tych, które na chorobę reagują rozpaczą, bezradnością lub stoickim spokojem.

Czego potrzebuje twoje ciało, by powrócić do zdrowia?